Przemierzając Polskę można napotkać ciekawe miejsca nie tylko pod kątem uwarunkowania przyrodniczego, ale przede wszystkim pod względem architektury. Kilka kilometrów za Lesznem we wsi Osieczna zupełnie przypadkowo na horyzoncie z poza mgły wyłonił się najpierw jeden, potem dwa kolejne drewniane wiatraki. I o ile nie są one czymś wyjątkowym, ponieważ wiatraki z kołem młyńskim wodnym spotkać można w Polsce w wielu miejscach, to te były zupełnie inne.
Wzbudziło to moja ciekawość, więc bardzo szybko zaparkowałam przed budynkiem głównym a właściwie przed drewnianą zabudową Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa.






Historia wiatraków w Polsce sięga XIII wieku, kiedy to dzięki sile wiatru i wody, napędzano koła zamachowe i operowano koziołkiem i żarnem, aby ziarenka zboża miażdżyć i mielić na mąkę do wypieku. Budowniczowie już wtedy wiedzieli, że wiatraki należy budować na terenach równinnych i słabo zalesionych. Koszt budowy takiego wiatraka od zawsze był bardzo kosztowny – często kosztował tyle do większa wieś. Nic więc dziwnego, że z czasem ludzie obsługujący tego rodzaju obiekty zyskiwali niezbędne doświadczenie i wiedzę, co sukcesywnie doprowadziło do wyodrębnienia się oddzielnej rzemieślniczej grupy zwanej młynarzami. Dodajmy też, że przydatność młynarzy dla wiejskich społeczności podwyższała ich status prawny. Wiązało się to także z odpowiednimi zyskami i nowymi umiejętnościami. Ostatecznie więc, wielu młynarzy nabywało nieczęstą w dawnych wiekach, umiejętność czytania i pisania. Młynarze mieli też możliwość utrzymywania innych niż chłopi kontaktów z osobami uprzywilejowanymi, a co za tym idzie zyskiwali szerszy ogląd świata, co wpływało też na sposób ich zachowania.

Czas świetlności wiatraków przeminął, gdyż postęp cywilizacji i techniki spowodował ich eliminację. Dlatego też z prywatnej inicjatywy w 2012 r. w Osiecznej powstało to Muzeum. Wewnątrz można obejrzeć kilka tysięcy przedmiotów codziennego użytku od drewnianych naczyń po przepiękne fajansowe wazy. Także rozległy teren zadbany i pięknie zagospodarowany i wyposażony w historyczne narzędzia i maszyny rolnicze wykorzystywane w XVIII i XIX w. Aura , klimat sielsko-anielski pokazuje jak ważny punkt na mapie Polski mamy.

Na terenie Muzeum prowadzone są warsztaty” Od ziarenka do bochenka” gdzie grupy uczniów, ale także osoby prywatne mogą brać udział w regulacji i ustawiany koźlaka w wiatraku, mielić zboże, następnie zatrzymać wiatrak, wyjąć zmieloną mąkę a w zaciszu kuchennym zagniatać i wypiekać w tradycyjnym piecu bułki, chleby, które potem można degustować.

Właściciele opowiadają ciekawe historyjki, legendy i podania o diabelskim kole czy bitwie pod wiatrakami.
Klimat pięny i na pewno tam wrócimy
19.12.2024 Koszalin

